BMW E34 to dziś głownie przedmiot katuszy sportowej młodzieży ze wsi i okolic. Niektóre z nich są katowane tak bardzo, że nawet Angela zwróciłaby swojego ukochanego Doner kebaba…
Moda wytnij-wklej na bi-Zenony obcego pochodzenia zawitała na dobre. Poczciwa E34 nie ma łatwej emerytury…Złoża szpachleXu i podbite oczy od siódemki. Co więcej, listwa pod zderzakiem najwyraźniej nie wytrzymała tej presji i trzeba ją było przewiązać taśmą na gada. Po takich zabiegach pacjentka mogła wyjechać tylko na noszach.Oprawca niestety nie przestał pastwić się nad swoją ofiarą. Jak widać na załączonym obrazku, dobił ją od tyłu zadając śmiertelny cios lampami od Lexusa oraz światełkiem od roweru.